Temat miesiąca
WP Temat miesiąca Partner wydania
Mijają lata, a spędzanie wakacji na kempingu wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością. Jakie były początki tej formy wypoczynku i skąd się bierze jego fenomen?

Zaczęło się od mamuta
Chyba najbardziej fascynującą częścią historii kempingu jest fakt, iż ta forma spędzania wolnego czasu tkwi głęboko w naszej podświadomości. Nim jeszcze zaczęliśmy uprawiać ziemię i osiedliśmy w wielkich miastach, przez dziesiątki tysięcy lat byliśmy gatunkiem wędrownym. Nic więc dziwnego, że najstarszy znany nam namiot odkryty w Mołdawii ma aż 40 tys. lat! Został on zbudowany z kości mamuta, które następnie pokryto skórami prehistorycznych zwierząt.

Rozległe przestrzenie Europy zapełniły się namiotami, gdy starożytni Rzymianie zaczęli budować potężne obozy wojskowe dla swoich legionów. Oczywiście dla mieszkańców takich obozów wakacyjny relaks pozostawał raczej w sferze nieosiągalnych marzeń. Niemniej pomysł obozu jako miejsca samowystarczalnego, które zapewnia mieszkańcom wszelkie możliwe wygody, przetrwał do dziś.

Nie tylko dla rzymskich legionistów wznoszenie obozów było kwestią przetrwania. Miasteczka złożone z namiotów budowały także inne ludy. Przenosząc się z miejsca na miejsce w poszukiwaniu wody i pożywienia, Skandynawowie stawiali swoje lavvu, a Mongołowie jurty. Z kolei Indianie Ameryki Północnej sławni byli ze swoich tipi (co w języku Siuksów oznacza "miejsce, gdzie się żyje"). Te spopularyzowane przez westerny strzeliste namioty stawiane były na trzech drewnianych drągach i kryte skórami bizonów.

Początki kempingu
Szybkość, z jaką Indianie rozkładali swoje namioty, zafascynowały oficera amerykańskiej armii, Henry'ego Hopkinsa Sibleya. W 1856 roku opatentował on pierwszy nowoczesny namiot (tzw. namiot Sibleya). Amerykańska armia zachwyciła się jego wynalazkiem. Niestety sam Sibley stanął podczas nadchodzącej wojny domowej po przegranej stronie i nie zobaczył za swój wynalazek ani grosza. Namiot po nim jednak pozostał. Powoli zaczęli się też rodzić pierwsi "kempingowcy".

Tytuł pioniera współczesnego kempingu należy się bez wątpienia pewnemu brytyjskiemu podróżnikowi. Thomas Hiram Holding zwiedził sporą część świata w poszukiwaniu idealnych warunków do wypoczynku na łonie natury. Bogaty w liczne podróżnicze doświadczenia napisał w 1908 r. książkę pt. "The Camper's Handbook". Właśnie dzięki niej określenie "kemping" (ang. camping) w odniesieniu do tej formy wypoczynku na trwałe zawitało w naszych słownikach.

Na rosnącą popularność wczasów pod namiotem niemały wpływ miał również skauting. Jego twórca, Robert Baden-Powell, uważał kontakt z naturą za ważny element wychowania młodego człowieka. Stąd też pierwsi skauci poświęcali dużo czasu na naukę sztuki rozpalania ogniska czy też rozkładania namiotu na noc. Świadomie bądź nieświadomie, Baden-Powell pomógł w ten sposób wychować całe pokolenie przyszłych "kempingowców".

Szybki rozwój
W 1894 roku otwarto na brytyjskiej wyspie Man pierwsze komercyjne pole namiotowe. Niebawem podobne obiekty zaczęły powstawać na terenie całej Europy. Polacy doczekali się swojego pierwszego kempingu w 1931 roku w pobliżu Czorsztyna. Nieprzypadkowo narodziny kempingów przypadają właśnie na przełom XIX i XX wieku. Jak grzyby po deszczu wyrastały wtedy fabryki i zakłady przemysłowe. Co za tym idzie, rósł również panujący w miastach zgiełk, a ich mieszkańcy zaczęli coraz częściej z utęsknieniem spoglądać w stronę natury.

Stopniowo z rozrywki dla twardzieli i obieżyświatów kemping stawał się formą wypoczynku dostępną dla każdego urlopowicza. Surowe parcele, na których stawiano obozy dla skautów, przeobraziły się w małe miasteczka z domkami, alejkami, punktami usługowymi. Każdy tego typu obiekt zaczął się wyróżniać odrębnym stylem i architekturą zieleni. To nie wszystko, kempingi posiadają obecnie również baseny, boiska sportowe oraz plaże. I pomyśleć, że zaczęło się od skromnego namiotu wykonanego ze skóry mamuta...

Dlaczego wybieramy kemping?
Chociaż rozwój technologii stawia dzisiaj przed tradycyjnymi formami spędzania urlopu wiele wyzwań, popularność kempingów wciąż rośnie. Opublikowany w 2017 roku raport Północnoamerykańskiego Towarzystwa Kempingowego wskazuje, że tak zwani millenialsi (osoby urodzone między 1980 a 1995 rokiem) pokochali tę formę spędzania czasu. Pomimo konkurencji hoteli i różnego rodzaju ośrodków wypoczynkowych, liczba chętnych do spędzenia urlopu na kempingu wzrosła aż o 50 proc. w stosunku do roku poprzedniego.

Skąd ten fenomen? Przede wszystkim wypoczynek na kempingu stanowi idealne rozwiązanie dla osób poszukujących wolności. Korzystający z niego urlopowicze mają większą swobodę w gospodarowaniu czasem niż lokatorzy luksusowych hoteli. Są też bliżej natury i mają lepszy kontakt z innymi wczasowiczami. Są to atuty, które nie zestarzały się ani trochę, pomimo upływu setek lat.